piątek, 18 listopada 2016

Relacja z Wystawy Psów w Kielcach 12.11

Do tej pory łącznie z tą byłam na trzech wystawach. Jednak ta różniła się nieco od pozostałych, na jej rodzaju poczynając, a na wrażeniach po powrocie kończąc. Jesteście ciekawi mojej opinii?


Wszystko odbywało się na olbrzymiej hali Targów Kielce. Podzielona była na mniejsze hale, mimo to każde z nich sprawiało wrażenie na prawdę dużego. W każdym pomieszczeniu, ponumerowanym literami alfabetu (A-G), znajdowała się dana ilość ringów, na których wystawiano i oceniano psy. Następnie wszystko przenosiło się na ring główny i odbywały się konkurencje finałowe.
Jednak zanim wszystkie psy na ringach zostały ocenione, na głównym ringu odbywały się różne pokazy i atrakcje, za co idzie ogromny plus ode mnie. Agility, frisbee, obedience, sztuczki, zaganianie owiec i kaczek, pokaz pracy psa policyjnego oraz treibball.  Później były organizowane również konkursy i zabawy dla dzieci. Bardzo się cieszę, że przy okazji bycia na wystawie udało mi się obejrzeć tyle pokazów za jednym razem.
Co do samych psów, które gościły w sobotę i udało mi się spotkać, niektórymi jestem na prawdę zauroczona. Ogółem mówiąc w ciągu całego dnia wystawy przewinęła się tam masa osób ze swoimi czworonogami. To była dobra okazja, aby zobaczyć rasy, na których najbardziej mi zależało - wilczaki, owczarki niemieckie, jack russell teriery, beagle i berneńczyki. Widziałam też wiele na prawdę pięknych przedstawicieli ras psów. 
Na wystawie spotkałam również osoby, które widziałam na poprzednich wystawach. Jedną z takich osób była p. Agata Klimczak - właścicielka hodowli Makushle FCI, pierwszy raz spotkałyśmy się na wystawie w Iłży, jest na prawdę świetną i pozytywną osobą, świetnie mi się z nią rozmawia. Organizujemy dla Was pewną niespodziankę, za niedługo dowiecie się jaką.
Dodatkowo wreszcie udało mi się spotkać z Sylwią od Yody, Natalią - właścicielką Hebana, Kumci i Beru oraz Wiktorią od Knapika i Flow <3 
Przy stoisku Carnilove obok nas stała pani z 8-miesięczną suczką owczarka niemieckiego, mam słabość do tych psów i od razu zapytałam czy mogę się z nią przywitać. Kucnęłam, zaczęłam głaskać sunię, a moja ręka została objęta jej łapkami, potem łapki przeniosły się na moje prawe udo i owczarek obwąchał mnie po twarzy. Bardzo spodobała mi się ta suczka, chyba widać było że mnie polubiła :D 
Również podczas gdy kucnęłam i robiłam psu przede mną zdjęcia, zostałam "napadnięta" przez prześlicznego szczeniaka bulteriera tricolor, bowiem psiak chciał się ze mną przywitać i dotknął nosem mojej twarzy. Właścicielka zaczęła mnie za to przepraszać, dla mnie to nie było nic wielkiego, niemniej jednak miło z jej strony że tak zrobiła.
Dodatkową atrakcją było oczywiście stoiska! 
Carnilove, Alpha Spirit, Brit, Dolina Noteci, Bosch, Furkidz, Rogz, Dingo, Hurtta, Karusek, TropiDog... można było stać i się zachwycać <3 

To nie była moja pierwsza ani ostatnia wystawa, mam nadzieję że będę miała okazję być na kolejnych i kolejnych.
Byliście kiedyś na jakiejś wystawie? Jakie były Wasze wrażenia? 

Pozdrawiamy
A&R

6 komentarzy:

  1. Jednym z moich marzeń jest pojechać na wystawę, albo jakieś psie zawody (agility, frisbee, dogtrekking). Może w tym albo w przyszłym roku uda mi się pojechać na dogtrekking na razie jako widz, a za parę lat może jako uczestnik. :)
    Bardzo Ci zazdroszczę takiego wyjazdu i domyślam się, że było ciekawie.
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    julia9876543210.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam na wystawie psów. Czy były akity albo shiby?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Osobiście na wystawie byłam tylko raz. Niezbyt mnie to kręci, ale od czasu do czasu można się wybrać. Też uwielbiam owczarki. <3 Takie kluski które całe życie są szczeniakami niczym boksery. Niestety będąc na wystawie w Bytomiu zauważyłam, że wiele właścicieli robi to tylko i wyłącznie dla szpanu a psy...psy były szarpane i traktowane jak rzeczy. Jedna Pani schodząc z ringu uderzyła swojego psa podkładką na kartki. Jak dla mnie ma być to przyjemność dla obu stron. A już nie wspomnę o psach w kolczatkach, na dodatek w taki upał (wystawa odbyła się w wakacje). Nieodpowiedzialność właścicieli... Na szczęście można było porozmawiać z normalnymi ludźmi, hodowcami pewnych ras. I nie obyło się bez zakupów...tyle stoisk! <3

    Pozdrawiam
    https://rudoszorstkiteam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh, jak żałuje, że tam nie pojechałam... Zazdroszczę :P Poza tym świetna relacja świetna :D
    owczarkoweperypetieelzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, bardzo chciałabym tam być, jeszcze nigdy nie byłam na żadnych zawodach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku <3 Widzę tam moje kochane rasy <3 Zazdroszczę wyjazdu :D
    Pozdrawiam ! :)
    Czekoladowy Team

    OdpowiedzUsuń