Jakiś czas temu poprosiłam moją znajomą hodowczynię o udzielenie odpowiedzi na kilka moich pytań. Osobiście lubię jeździć na wystawy i poznawać tam nowych ludzi, cieszę się że poznałam Agatę oraz mogę się od niej na prawdę wiele dowiedzieć. Zapraszamy do czytania!
Z życia owczarka: Jeszcze raz dziękuję Ci za poświęcenie mi chwili czasu na wywiad! Jak zaczęła się Twoja przygoda z Beagle'ami i dlaczego akurat ta rasa?
Agata: Generalnie należę do grupy zapalonych psiarzy od najmłodszych lat. Od zawsze w naszym domu były psy, głównie ras myśliwskich (wyżły niemieckie, jamnik króliczy). Po stracie jamnika w domu panowała straszna pustka, ale dopiero po roku od odejścia Hapsa zdecydowaliśmy się na nowego, psiego członka rodziny. Dość długo wahaliśmy się pomiędzy gończym polskim a beagle'm, jako że mam dużo młodszą siostrę szala przechyliła się w stronę "angielskiego łaciatka". Beagle są dużo bardziej stabilne psychiczne oraz nie wykazują agresji co przy małym dziecku było sprawą kluczową i właśnie w ten sposób pierwszy pies rasy beagle pojawił się w naszym domu w 2009 roku. Rewers przyjechał do nas z jednej z krakowskich hodowli i tak to się zaczęło :)
Z życia owczarka: Zawsze miałam słabość do tych łaciatków. Chciałabym, aby w przyszłości jednym z moich psów był właśnie on. Aktualnie jesteś studentką? Jaki kierunek wybrałaś i dlaczego? Domyślam się, że to coś związane z tematem zwierząt?
Agata: Tak, aktualnie studiuję na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie na wydziale Biologii, Biotechnologii i Nauk o Zwierzętach oraz na wydziale Agrobioinżynerii. Mój główny kierunek to Behawiorystyka Zwierząt. Dlaczego do wybrałam? Tak jak już wcześniej wspominałam w moim domu rodzinnym od zawsze towarzyszyły mi zwierzęta i nie wyobrażam sobie, aby nie pracować z nimi w przyszłości. Behawiorystyka Zwierząt to młoda dziedzina nauk w Polsce, co pozwala na prężne prowadzenie różnych badań z zakresu psychologii zwierzęcej, a właśnie tym od dłuższego czasu się pasjonuję ;) Jeszcze przed podjęciem studiów dość często zdarzało mi się usłyszeć, że rozmawiam ze zwierzętami (psy i konie), co motywowało mnie jeszcze bardziej, aby studiować właśnie ten kierunek.
Z życia owczarka: Super, że łączysz zainteresowanie i pasję ze studiami, bo najważniejsze to robić coś z sercem. Jak to jest dowiedzieć się, że Twój pies, którego od małego wychowujesz i wystawiasz otrzymał tytuł Championa Polski?
Agata: To chyba najbardziej pozytywne uczucie związane z hodowlą, wystawami i całą tą otoczką, jakie mnie w życiu spotkało. W chwili obecnej jestem szczęśliwą posiadaczką trzech dorosłych psów, z czego każdy ma tytuł Championa Polski. Niemniej jednak największą radość sprawił mi odebrany niedawno dyplom championa uzyskany przez suczkę, która została przeze mnie wyhodowana. Do tego stopnia, że aż popłakałam się z radości! :)
Z życia owczarka: Gratulujemy dyplomów! A co do wystaw, bo właśnie tam się pierwszy raz spotkałyśmy, często wystawiasz swoje psy?
Agata: Wystawy psów to sport jak każdy inny, najważniejsze by umieć się bawić rywalizacją, trzeba umieć wygrywać i przegrywać. Nie ma psa idealnego, a ocena sędziego jest jego subiektywną interpretacją wzorca rasy, więc werdykty bywają naprawdę różne. Na wystawach bywamy często, a ja i cała moja rodzina zawsze staramy się bawić tym sportem. Nigdy też nie nastawiałam się na wygraną. Wolę być pozytywnie zaskoczona, aniżeli boleśnie rozczarowana. Tak naprawdę na wystawach nie liczą się medale, lokaty i tytuły. Dużo ważniejsze jest to, co sędzia napisze o psie w karcie oceny, bo tylko to pozwala na porównanie opinii tego sędziego z opiniami zdobytymi podczas innych wystaw, a to z kolei prowadzi do doskonalenia osobników i całej rasy. Kiedyś usłyszałam, że moje podejście do tego tematu jest co najmniej śmieszne, a argumentowano to takimi słowami: "Na wystawę jedziesz po to, aby ją wygrać, a nie po to, aby spotkać się ze znajomymi i gadać o pierdołach", więc jak sama widzisz każdy ma troszkę inne priorytety i oczekiwania.
Z życia owczarka: Wystawy wiążą się z handlingiem, czyli wystawianiem psów. Kiedy zaczęłaś się tym interesować?
Agata: Tak szczerze to nigdy nie interesowałam się handlingiem. Na pierwszą wystawę pojechałam kompletnie "zielona". Chwilę przed rozpoczęciem oceny na ringu bardzo miła Pani Anita pokazała i wytłumaczyła mi co i jak mam robić, aby wszystko było dobrze. W późniejszym okresie zdarzyło mi się wystartować kilka razy w konkurencji "Młodego Prezentera", ale jakoś zbytnio nie pochłonęło mnie to i zrezygnowałam z tej zabawy. Swoje psy wystawiam sama, ponieważ ja z nimi pracuję. Znają wysyłane przeze mnie sygnały i je rozumieją, a z czasem sama nauczyłam się techniki wystawiania "mojej" rasy. Tak jak wspomniałam dla mnie to w gruncie rzeczy zabawa i staram się to robić tak, aby moje psy również dobrze bawiły się podczas "show", a nie były poszarpywane czy też na siłę ustawianie przez handlera (oczywiście nie obrażając nikogo). Niestety sytuacja na ostatnim Duo CACIB Kielce ugruntowała mnie w przekonaniu, że swojego psa nie przekażę w ręce żadnego handlera, a w razie mojej niedyspozycji na szczęście posiadam młodszą siostrę, która wie co robić i jak robić. :)
Z życia owczarka: No to może skoro jesteśmy w temacie wystaw, opowiedz nam, gdzie kiedy pojechałaś na swoją pierwszą wystawę, na której wystawiałaś swojego psa?
Agata: Pierwsza wystawa, na jakiej się pojawiłam w roli wystawcy, miała miejsce w Kielcach 13-14.11.2010 roku i była to wystawa międzynarodowa. Zarówno ja, jak i mój rudzielec (Rewers jest bicolorem - odmiana white-red) debiutowaliśmy wtedy na wystawowym ringu. Ależ to były emocje! Do tej pory pamiętam jak tata, stojąc przy ringu, skakał do góry z radości, gdy Rewers wygrał swoją klasę i przechodząc przez porównanie otrzymał res. CACIB ustępując jedynie sławnemu interchampionowi. :)
Z życia owczarka: To musiało być ogromne przeżycie! Jeździsz na wiele wystaw, ale czy którąś wystawę w swoim życiu zapamiętałaś szczególnie? Dlaczego?
Agata: Generalnie każda z wystaw jest dla mnie szczególna, bo każda jest inna. Wystawa, którą jakoś szczególnie miło wspominam, to tegoroczna Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Iłży (oddział Radom), pewnie dlatego, że Ivy (Ch.PL PRINCESS BLUE IVY Makushle FCI) wygrała swoją klasę, później porównanie o rasę, a następnie zgarnęła BOG I tym samym wchodząc w skład 10 najlepszych psów tej wystawy, tym bardziej, że był to pierwszy taki rezultat psa urodzonego w mojej hodowli :) Dodatkowo towarzyszyli nam przyjaciele, z którymi niestety nie często mamy okazję się widywać, więc radość ze spotkania i wygranej była naprawdę ogromna :)
Z życia owczarka: Odbiegnijmy nieco od tematu wystaw. Chciałam Cię zapytać, czy jeżeli miałabyś taką szansę, to zmieniłabyś coś w swoim życiu?
Agata: Tak jak każdy popełniam błędy, jestem tylko człowiekiem. Nie zawsze wszystko układa się tak, jakbym sobie tego życzyła, ale w gruncie rzeczy nie chciałabym zmieniać nic, bo nie wiadomo jaki skutek przyniosłyby te zmiany. Być może byłoby lepiej, ale równie dobrze mogłoby być gorzej. Najważniejsze to wyciągnąć odpowiednie wnioski i pilnować się, aby nie popełnić gady ponownie oraz nieustannie pracować nad sobą.
Z życia owczarka: Bardzo dobrze i mądrze powiedziane. I ostatnie moje pytanie, jakie masz plany na przyszłość?
Agata: Swoje plany hodowlane pozostawię w tajemnicy. Mogę jedynie uchylić rąbka tajemnicy mówiąc, że rozwijamy się i idziemy do przodu. :)
Z życia owczarka: Agata, bardzo dziękuję za poświęcony czas! Gratuluję wszystkich sukcesów i życzę kolejnych, w wystawach, hodowli, pracy i w życiu.
Agata: Dziękuję również!
Kochani, mam nadzieję, że moja rozmowa z Agatą wprowadziła Was nieco w klimaty wystaw. Cieszę się, że został poruszony temat odnośnie złych handlerów, bo często nie jest na to zwracana uwaga.
Czekam na Wasze opinie odnośnie głównego tematu, jak i ogólnej formy postów w postaci wywiadów. Mam w planach kolejne takie posty, więc chętnie dowiem się czy przypadły Wam do gustu :)
Pozdrawiamy








Wow studia i hodowla psow, trudne polaczenie.
OdpowiedzUsuńCiekawy wywiad! Przyjemnie się go czytało. Również bardzo lubię beagle, moi sąsiedzi mają i jest kochany <3
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł i ciekawy wywiad!
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy,
http://littlewhiteteddy.blogspot.com/
Świetnie, że pojawił się taki post! :) Przyjemnie się czyta takie rzeczy.
OdpowiedzUsuńPomysł na wywiad bardzo trafny!:D Jak ja zazwyczaj bywam po połowie znudzona wywiadami tak ten przeczytałam od góry do dołu w całym swoim zainteresowaniu :D Czekam na kolejne wywiady, a pani Agacie życzymy kolejnych hodowlanych sukcesów!
OdpowiedzUsuńOd długiego czasu szukam blogów o owczarkach i cieszę się, że na taki trafiłam ;) Super pomysł z tym postem. Na pewno trudno jest połączyć studiowanie i hodowle. Pani Agacie życzę dalszych sukcesów. Prowadzącą bloga również pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńhttp://kira-owczarek-niemiecki.blog.pl/