W fundacjach, schroniskach i organizacjach mamy do czynienia z różnymi zwierzętami. Między nimi, a tymi wziętymi z hodowli lub bez złych doświadczeń jest przepaść jeśli chodzi o zachowanie. Często odznaczają się lękiem i strachem, czasami nawet boją się w ogóle podejść do człowieka, bo ten kiedyś, być może w poprzednim domu znęcał się nad nim. Przez ten natłok nerwów niektóre mogą później odbijać to na na przykład agresji. Musimy pamiętać, że trauma pozostaje na zawsze, nieważne, ile pracy byśmy podjęli.
Serce mi rośnie kiedy widzę ogrom osób, które pomagają zwierzakom. Mam wrażenie, że z roku na rok jest ich coraz więcej, a każda para rąk w schronisku się przydaje. Bardzo cenię osoby, które poświęcają im czas, niestety trudno aby te stworzenia same dawały sobie radę bez pomocy człowieka.
Jak możemy pomóc bezdomniakom, jeśli nie możemy ich adoptować?
Istnieje bardzo wiele organizacji dla zwierząt, więc zapewne w Waszej miejscowości lub w niedaleko również działa takie coś.
*jeżeli interesujesz się fotografią, możesz zaproponować sesje dla zwierząt - dobre zdjęcia na pewno się przydadzą chociażby do ogłoszeń
*jeśli znasz się choć trochę na grafice, zaproponuj wykonanie graficznych ogłoszeń
*możesz zapisać się jako wolontariusz, lub po prostu po wcześniejszym umówieniu co jakiś czas jeździć do zwierząt żeby je wyprowadzić na spacer, nakarmić, posprzątać, pobawić się z nimi, wyczesać czy wykąpać
*jeżeli posiadasz jakieś akcesoria, które by im się przydały - obroże, smycze, zabawki, miski, preparaty na insekty, zawieź je, na pewno pracownicy z chęcią je przyjmą
*no i jedno z najważniejszych - sucha i mokra karma, również smakołyki, głównie tego brakuje w schroniskach i fundacjach, dużo zwierząt = dużo jedzenia
*możesz brać udział w organizowanych bazarkach czy zbiórkach na zwierzaki
*a jeżeli nie wiesz, co by się przydało, możesz wpłacić pieniądze, które mogą zostać użyte również na usługi weterynaryjne, nie tylko akcesoria.
Mam nadzieję, że ten post dotrze do wielu osób, może to właśnie Twoja pomoc zmieni żywot bezdomnych zwierząt?
Pozdrawiamy
A&R
Post dający wiele do myślenia...
OdpowiedzUsuńCo do traum wiem jakie to trudne. Figa jest suczką z ulicy i nie wiadomo czy ktoś ją był lub ją kopnął raz, ale strach i agresja wobec ludzi gdzieś tam jeszcze jest może rzadko, ale nigdy nie mam 100% pewności czy nie rzuci się właśnie na tego człowieka.
Post, który poruszy każde serce. Mam jednego znajomego, który przygarnął psa z ulicy. Teraz są najlepszymi przyjaciółmi i nie wyobraża sobie życia bez niego.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://swiat-oczami-zafiry.blogspot.com/