piątek, 2 czerwca 2017

Rodzaje pieseczków

Wielu z nas ma psa, dla każdego jest on kimś innym. Przyjacielem, towarzyszem, partnerem... A jaki Ty rodzaj psa trzymasz pod swoim dachem?

1. PIESECZEK KANAPOWIEC
Typowy pies-leniuszek. Całymi dniami leży na kanapie lub fotelu, nieraz ma "lekką" nadwagę oraz nałogowo wcina jakieś łakocie. Jego spacery ograniczają się do wyjścia przed dom na max. 5 minut. Najczęściej w swoich zachowaniach jest bardzo podobny do właściciela.

2. PIESECZEK TOWARZYSZ 
Taki pieseczek często jest typowym pieszczochem i przylepą, śpi ze swoim właścicielem i uwielbia z nim przebywać 24h/dobę. Pańcio/a kupuje mu dobrą karmę i nieraz zabiera go na długie spacerki. Jest wielkim oczkiem w głowie i wszędzie jest zabierany ze sobą. Często jest rozpieszczany przez wszystkich dookoła, każdy go uwielbia. Czasami właściciel zabiera go na treningi, jednak nie robi ich z przymusem i wbrew woli pieseczka. 

3. PIESECZEK DO SZPANU
Urodzony i zabrany do nowego domu najczęściej z renomowanej hodowli, czasami z pseudo. Od malutkiego papiczka uczony skakać wielkie wysokości przez hopki i robienie rozmaitych figur dogfrisbee, oczywiście bez zrobionych badań i ćwiczeń dostosowanych do wieku. Najczęściej ze swoim właścicielem "trenuje" wszystkie możliwe psie sporty - agility, frisbee, obedience, rally-o, dog diving... Bardzo często usilnie pokazuje to w internetach, w końcu na fejm trzeba sobie zasłużyć! Potem jako dorosły pieseczek prezentuje się dumnie jako ojciec 10, szczeniaków, które są sprzedawane za gruby hajs w stowarzyszeniu jako rasowe. 

4. PIESECZEK OD BUDY
Taki pies stoi całymi dniami na grubym, najczęściej krótkim łańcuchu, który jest przyczepiony do budy lub kojca. W obawie przed próbą zjedzenia innych zwierzątek (lub ludzi) taki stan utrzymuje cały dzień, niezależnie od pogody i pory roku. Jego głównym pożywieniem są resztki pozostawione po ludziach lub co sobie sam "upoluje" w swojej najbliższej okolicy. Najczęściej w wiadrze obok siebie ma resztki wody wymienianej tam 2-3 razy dziennie. Pod nieobecność właścicieli lub nocą zostaje uwalniany z uprzęży w celu solidnego pilnowania domu przed wszystkim, co się porusza. 

5. PIESECZEK DO ROZMNAŻANIA
Typowy rozmnażacz. Wpadka, celowy zabieg i pies bez rodowodu? Nieważne! Najważniejsze to rozmnożyć go, najlepiej kilkakrotnie, w końcu hajs musi się zgadzać. Mamy dwa psy innych ras z rodowodem? Połączmy je, może stworzymy nową rasę! A jak nie uda się sprzedać wszystkich pieseczków, przypadkowo uciekają z podwórka, następnie błąkając się po okolicach i przekazywać dalej swe geny. Biznes is biznes!


Z mojego punktu widzenia Rocky zdecydowanie zalicza się do rodzaju pieseczków towarzyszów :D A jakim typem jest Twój pies? Znasz z własnych doświadczeń inne ich rodzaje? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami! 

Pozdrawiamy
A&R

*Chciałabym, aby ten post jak i jego tytuł nikt nie traktował na poważnie i jako dedykację dla jego psa. Niektóre zwroty zostały użyte specjalnie, w celu większego podkreślenia danej sytuacji. Każdy opis może się różnić od Waszego mniemania, nie ujęłam wszystkich perfekcyjnie, że każdy mógłby powiedzieć iż idealnie opisuje jego psa. 

8 komentarzy:

  1. Kanapowce obydwa, staruszki pieszczochy wielorasowe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł na posta! :)
    Majlo to (tak jak Rocky) pieseczek towarzysz no i może troszeczkę leniuszek.

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. to Loki chyba coś pomiędzy towarzyszem a psem do szpanu:P choć badania ma robione;) ale w internecie też w końcu istnieje:p

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle moje to takie nie-wiadomo-co. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie są typowi psi towarzysze. Nic dodać, nic ująć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... mojej klusce przypisuję miano towarzysza, choć nie jest ona nim w 100%. Ma w sobie również odrobinę leniuszka. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze trochę dziwaka: czasem mam wrażenie, że mój pies ma w sobie geny kota - łasi się, biega za kłębkiem i rozciąga się, jak typowy kocur. No i może jeszcze te napady szału dotyczącego zabaw.

    Ciekawy pomysł na post :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie trudno opisać!
    Jestem pewna, że gdyby Nando mieszkał w domu, byłby przylepą, która nie odstępuje mnie na krok. :)

    Pozdrawiam!
    nandoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie gruba to jak zawsze pomieszanie z poplątaniem :p

    OdpowiedzUsuń